Google aktualizuje cennik przestrzeni dyskowej online
Nie od dziś wiadomo, że użytkownicy bezpłatnych usług Google, takich jak Gmail czy Picasa Web Google mają do swojej dyspozycji - również nieodpłatnie - pewną ograniczoną przestrzeń online przeznaczoną na przechowywanie danych (odpowiednio: poczty oraz zdjęć).
Standardowo użytkownik Google Picasa otrzymuje 1 GB przestrzeni online, z kolei osoby korzystające z usługi Gmail mają nawet ponad 7 GB darmowej przestrzeni online. Niektórym to jednak nie wystarcza i dla nich mamy dobrą wiadomość. Ponadnormatywna przestrzeń online dostępna w ramach usług Google jest dostępna odpłatnie i ceny na poszczególne pakiety zostały obniżone.
Za 5 dolarów rocznie można powiększyć dostępną przestrzeń o 20 GB, a kwota 20 dolarów wydana raz na rok otworzy dostęp do 80 GB przestrzeni online w ramach usług Google. Ceny większych pakietów przedstawiają się następująco:
* 200 GB - 50 dolarów/rok
* 400 GB - 100 dolarów/rok
* 1 TB - 256 dolarów/rok
* 2 TB - 512 dolarów/rok
* 4 TB - 1024 dolary/rok
* 8 TB - 2048 dolarów/rok
* 16 TB - 4096 dolary rocznie.
Aby dokupić dodatkową przestrzeń należy zalogować się na swoim koncie Google i odwiedzić witrynę zakupu dodatkowej przestrzeni.
Adobe odświeża serwis Acrobat.com
Firma Adobe odświeżyła swój serwis Acrobat.com oferujący online takie usługi jak: przechowywanie i współdzielenie danych, konferencje internetowe, aplikacje biurowe oraz możliwość tworzenia dokumentów PDF.
Zgodnie z informacjami źródłowymi, Adobe wprowadziło ponad 35 zmian proponowanych przez użytkowników serwisu. Do modyfikacji i nowych funkcji można zaliczyć: bezpośrednią obsługę serwisu Flickr i obrazów znalezionych w wyszukiwarce Google, umożliwienie użytkownikom uczestnictwa w tworzonych przez nich prezentacjach online, integracja z narzędziem Adobe Kuler.
Wprowadzono także zapowiedziane już testowo (i udostępnione w ramach serwisu Adobe Labs) modyfikacje aplikacji Buzzword, Presentations i Tables.
Czy nowe zmiany w serwisie spodobają się użytkownikom? Można się o tym samodzielnie przekonać. Acrobat.com jest usługą płatną. Miesięczny dostęp do wersji podstawowej (Basic) to koszt 14,99$.
Jump - cienki odtwarzacz muzyki i filmów od Manty
MM 283 Jump to nowy, cienki odtwarzacz multimedialnty firmy Manta Multimedia. Wyposazono go w 3-calowy wyświetlacz, akcelerometr służący do automatycznej zmiany orientacji obrazu, a także w funkcję wibracji.
Najważniejsze cechy produktu to między innymi:
* obsługa formatów RM, RMVB, AVI, MP3, WAV, WMA
* funkcja zmiany orientacji interfejsu przy pomocy akcelerometru (G-sensora).
* funkcja wibracji przy dotyku (touch shock)
* ekran: 3-calowy wyświetlacz LCD, dotykowy
* rozdzielczość ekranu 400 x 240 pikseli
* złącze USB 2.0 (Hi- speed) o prędkości przesyłu do 4MB/s
* gniazdo słuchawkowe: średnica 3,5 mm, maksymalna moc wyjściowa
* pamięć flash: 4GB
* gniazdo kart pamięci: obsługa kart Micro TF 128 MB – 4 GB
* akumulator: polimerowy 600 mAh.
* czas odtwarzania muzyki: do 11 godzin (przy wykorzystaniu słuchawek)
Sugerowana cena detaliczna objętego dwuletnią gwarancją produktu to 249 złotych.
Nie pal przy jabłuszakach
Producenci sprzętu elektronicznego co rusz to wymyślają kolejne powody, dla których realizacja warunków gwarancji nie jest możliwa. Firma Apple chyba przełamała kolejną barierę.
Do serwisu internetowego Consumerist zgłosili się posiadacze komputerów Apple Macbook i iMac, którzy oddali swoje urządzenia do serwisu, z powodu usterek.
Mimo że komputery objęte były dodatkowym pakietem AppleCare, to serwisy zwróciły je z dość zaskakującą adnotacją o tym, że realizacja umowy gwarancyjnej nie przysługuje... palaczom.
Mimo że w umowie gwarancyjnej nie ma ani słowa o tym, że osoby palące fajki oraz papierosy mają mniejsze prawa od niepalących, to według serwisantów taki dym powoduje uszkodzenia sprzętu firmy Apple.
Redakcja serwisu Consumerist cały czas próbuje uzyskać od firmy Apple informacje na temat zgodności tego typu działań z umową o kupnie i sprzedaży. Klienci bowiem nie są w żaden sposób informowani o tym, że do sprzętu Apple nie mogą zbliżać się osoby z fajką, czy z papierosem.
Firma Apple klientom, którym odmówiono naprawy sprzętu przekazała informacje, że ich komputery stanowią zagrożenie biologiczne, gdyż nikotyna została uznana za środek trujący.
Co ciekawe, na liście środków szkodliwych, na którą powołują się punkty serwisowe Apple, oprócz nikotyny znajdują się między innymi chlor (stosowany w basenach), węglan wapnia (stosowany m.in tabletkach), i wiele innych.
Jeżeli polityka Apple ma być spójna, to można dojść do wniosku, że nikomu jej serwisanci niczego nie powinni naprawiać. Pamiętaj! Masz MacBooka? Nie chodź na basen. Masz telefon iPhone? Nie bierz wapna w tabletkach. Jeżeli ktoś z serwisantów wyniucha ich zapach, biada Ci.
Źródło: Consumerist
.
| |
POLECAMY